Strona główna    Kontakt z Redakcją NFA    Logowanie  
Szukaj:

Menu główne
Aktualności:
Gorący temat
Wydarzenia
Książki, recenzje
Ogłoszenia
Archiwum
Bibliografia NFA

Władze Fundacji NFA
Cele Fundacji NFA
Co warto wiedzieć o NFA
Formy aktywności NFA
NFA w mediach
NFA w opiniach
Jak wspierać NFA
Informacje

Linki

Rekomenduj nas
Redakcja
Kontakt z Redakcją
Artykuły
Nowości
Europejska Karta     Naukowca
Patologie środowiska     akademickiego
Oszustwa naukowców
Mobbing w środowisku     akademickim
Etyka w nauce i edukacji
Debata nad Ustawą o     Szkolnictwie Wyższym
Perspektywy nauki i     szkolnictwa wyższego
Czarna Księga     Komunizmu w Nauce i     Edukacji

Wszystkie kategorie
Inne
Reforma Kudryckiej
Postulaty NFA
Reformy systemu nauki
WHISTLEBLOWING
NFA jako WATCHDOG
NFA jako Think tank
Granty European Research Council
Programy,projekty
Polonia akademicka
Kij w mrowisko
Przez khmary okulary
Rankingi
Kariera naukowa
Finanse a nauka
Poradnik dla doktoranta
Sprawy studentów
Jakość kształcenia
Społeczeństwo wiedzy
Prasa zagraniczna o nauce w Polsce i UE
Tytułologia stosowana
Cytaty, humor
Listy
Varia
ZNAK dla NFA
Lustracja w nauce i edukacji
Bibliografia NFA - chronologicznie
Subskrypcja
Informacje o nowościach na twój e-mail!
Wpisz swój e-mail i naciśnij ENTER.

Najczęściej czytane
Mobbing uczelniany
Tajne teczki UJ, ...
Darmowy program a...
Stanowisko NIEZAL...
Amerykańska konku...
Jasełka akademick...
Inna prawda o ucz...
Powracająca fala ...
O nauce instytucj...
Urodzaj na Akadem...
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Strefa NFA
Statystyki

użytkowników: 0
gości na stronie: 7


Polecamy
Polski Cyrk Naukowy
(strona archiwalna)


Ranking Światowych Uczelni 2009







Komentarze do "Ustawa o szkolnictwie wyższym -czy kolejny bubel legislacyjny jest naprawdę pożądany?"

habilitacja raz jeszcze - 2005-03-10 12:48:27
A może by tak zaproponować wyrównywanie do najsłabszego. Po ujawnieniu dorobku naukowego WSZTSTKICH (nie tylko "górki" jak pisalismy do tej pory) pracowników naukowo - dydaktycznych w Polsce (to wcale nie takie trudne!) nadawać automatycznie stopień doktora habilitowanego (profesora) każdemu, kto ma dorobek większy niz najsłabszy doktor habilitowany (profesor). Nikt nie byłby zagrożony utrata stopnia (tytułu), a jakies drobne wyrównanie mogłoby miec miejsce. Potem moznaby stosować zaproponowaną przez prof. Pacholskiego procedurę automatycznego nadawania stopnia habilitowanego doktora za jakis (równiez zmienny w czsie) ustalony dorobek naukowy.
autor: ~curr_de_moll

Święte krowy na uczelniach - 2005-03-03 23:10:28
...prof. tytularny jest na uczelni jak swięta krowa, ktorej sie nie da ruszyc....zdazaja sie sytuacje, ze prof. zw. - wieczny kieronik/dyrektor katedry/instytutu blokuje awanse asystentom i adiunktom, ktorzy maja duzo wiekszy potencjal od niego, nie mowiac juz o praktyce podpisywania sie pod ich publikacjami...napisał Maciej J. Wielobób Tak jest. Proszę teraz zastanowic sie jaki jest tego mechanizm. Wprowadza Pan tu problem mobbingu:...to juz kwestia mobbingu... Żeby zaistniała mozliwość stosowania mobbingu, mober musi posiadac odpowiednie narzędzia. Bez narzedzi mobbing uczelniany nie mógłby byc realizowany. Tym narzedziem jest i zawsze była znacznie częściej habilitacja niż doktorat. pozdrawiam, .
autor: ~Ewa Kostarczyk

miernoty habilitowane i niehabilitowane - 2005-03-03 20:21:22
zgadzam sie z Panem Doktorem Wieczorkiem co do tego, ze miernoty są i wśród doc., prof. i wśród osób z niższymi stopniami. w związku z tym powstaje pytanie: czy zmiana systemu szkoln. wyż. np. na system amerykanski wyeliminuje patologie? bo tak naprawde mysle, ze nasz system wraz dr hab. i prof. tyt. (no moze bez prof.) moglby calkiem niezle i sprawnie funkcjonowac, tylko, ze tak powiem, trzebaby go troche przewietrzyc. Inna sprawa to niejawność dorobku naukowego - to moim zdaniem czysty absurd. Mysle, ze samodzielny pracownik nauki jako osoba zaufania publicznego musi ujawniac w jaki sposob pracuje naukowo. Mysle, ze na wielu uczelniach dazy sie, przynajmniej czesciowo, ku jawnosci publikacji, tylko, ze na razie glownie asystentow i adiunktow, ew. profesorow uczelnianych. Szkoda tylko, ze prof. tytularny jest na uczelni jak swieta krowa, ktorej sie nie da ruszyc. Niestety zdazaja sie sytuacje, ze prof. zw. - wieczny kieronik/dyrektor katedry/instytutu blokuje awanse asystentom i adiunktom, ktorzy maja duzo wiekszy potencjal od niego, nie mowiac juz o praktyce podpisywania sie pod ich publikacjami. Ale to juz kwestia mobbingu, z ktora ja poza jednym delikatnym przypadkiem sie osobiscie nie zetknalem, za to zetknelo sie duzo moich naukowych znajomych. pozdrawiam, Maciej J. Wielobób.
autor: mjwielobob

znoszenie habilitacji - 2005-03-03 19:45:32
A może by tak habilitacji nie znosić, ale zlikwidować obecny podział na samodzielnych i niesamodzielnych? I przypisane do "samodzielnych" uprawnienia (propmotorstwo prac doktorskich, inne zatrudnianie, specjalne liczenie do "minimów kadrowych" itp.)? Sama habilitacja nikomu przeciez nie przeszkadza. Krótko mówiąc zachować (ale tylko jako tytuł - dla zaspokojenia ambicji) habilitacje, ale zlikwidowac "samodzielnych" albo zmienic kryteria tej "samodzielności".
autor: ~alberich

Do Pana Macieja - 2005-03-03 19:13:08
Nie mam wątpliwości, że wiele miernot mowi o zniesieniu habiltacji ale nie mam tez watpliwści, że wiele miernot mowi o jej zachowaniu. Jak sie utrzyma obecna niejawnośc dorobku naukowego ( zachowywaną w ustawach profesorowdoktorowhabilitowany chnaukipolskiej) i chów wsobny wraz z fikcyjnymi konkursami to zadna zonglerka stopniami, tytułami niczego nie zmieni. Nie wiem czy zapisal się Pan na subskrypcję nowości z portalu ? Budowa portalu to najwazniejszy przejaw dzialalności niezaleznego stowarzyszenia. Jesli Pan chce byc ponadto na liście stowarzyszenia to trzeba to zgłosić na mój e-mai.l
autor: ~Józef Wieczorek

Krytyka naukowa w Polsce - 2005-03-03 17:57:27
Mareki Wroński napisał: 'Przeciez w Polsce nie istnieje krytyka naukowa, a rzetelnych i odwaznych profesorow jest tyle co, kot naplakal...' Z krytyką naukową w Polsce faktycznie nie jest najlepiej i nie koniecznie wynika to z braku odwagi wśród profesury. Polskie środowisko naukowe jest stosunkowo niewielkie i bardzo hermetyczne. Są dziedziny badań, których w Polsce po prostu się nie uprawia, tzn. do tej pory nikt się tym nie zajmował. Przykład z bliskiej Panu Wrońskiemu dziedziny - pierwsze PET skany dopiero będą robione w Bydgoszczy, bo niedawno zakupiono urządzenie. Są dziedziny, w których znalezienie pięciu kompetentnych recenzentów krajowych graniczy z cudem, a tylu właśnie jest wymaganych w przewodzie habilitacyjnym (trzech przed radą wydziału, dwóch w CK). Zagranicznych recenzentów nie powołuje się, motywując to kosztami. Prawda jest taka, że gdyby rutynowo powoływano recenzentów zagranicznych, liczba zatwierdzanych habilitacji spadłaby dziesięciokrotnie - i jest to chyba bardzo optymistyczna kalkulacja. W związku z tym często recenzują niekompetentni i zatwierdzenie habilitacji jest wtedy loterią. 'Habilitacja i Centralna Komisja to jedyna - niska zreszta poprzeczka - przed zalewem miernoty naukowej.' Ale kogo i w jaki sposób ta miernota miałaby zalać? W USA też przecież są profesorowie z Harvardu i (nikomu niczego nie ujmując) z University of Idaho. Potopu miernoty jakoś chyba w USA jeszcze nie widać. Zalew miernoty to my chyba mamy już i CK go nie powstrzymała.
autor: ~khmara

post scriptum, trochę off topic - 2005-03-03 17:49:24
co do dyktatu profesorów tytularnych, w mojej dziedzinie natknąłem się na jeden przypadek, co do pozostałych znanych mi prof. i dr hab. nie mam zastrzeżeń. Natomiast, gdy jeszcze byłem studentem promotorka mojej pracy mgr zachęcała mnie do wyjazdów na różne konferencje, publikowania itp. I tak pewnego razu zaproponowała mi, żebym pojechał na odbywające się w Łodzi Forum Pedagogów Specjalnych, które akurat wtedy odbywało się pod tytułem: Kształcenie pedagogów specjalnych. W związku z tym stwierdziłem, że jako student pokażę to kształcenie od strony studentów, w związku z tym z wielkim entuzjazmem, aby zadośuczynić wszelkim zasadom, poszedłem do kierowniczki Katedry poprosić o zgodę na przeprowadzenie badań sondażowych wśród studentów w Katedrze, na co ona bez mrugnięcia okiem odmówiła, nie podając nawet żadnych sensownych uzasadnień. Na szczęście dla studentów i pracowników Katedry, a dzieki Rektorowi, od tego roku kierownictwo się zmieniło, ale pani "prof. zw." została za to kierownikiem katedry na prywatnej uczelni o podobnym profilu, więc koło się toczy. Więcej grzechów tego typu profesorów z mojej działki nie znam, natomiast wieloetatowość oczywiście kwitnie. pozdr. MJW
autor: mjwielobob

odp. na post p. dr. JWieczorka - 2005-03-03 17:32:37
Panie Doktorze, ja teksty NFA znam, jak również teksty Pol. Cyrku Naukowego. Może nie wyraziłem się precyzjnie w moim poście. Nie krytykuję założeń Niezal. Stow. na Rzecz Nauki i Eduk., wręcz większość z nich popieram "rękami i nogami" i nawet się zastanawiałem jak można zostać członkiem owego stowarzyszenia. Zatem małe sprostowanie: nie uważam doktorów niehabilitowanych za nieudaczników - promotorka mojej pracy magisterskiej - wybitny pracownik naukowy w swojej dziedzinie (pedagogika) z "bardzo płodnym" dorobkiem praktycznym i naukowym, nie została dopuszczona nigdy do obrony habilitacji, pomimo iż pracę habilitacyjną złożyła w połowie lat 90tych. W naukowych środowiskach pedagogicznych krąży takie powiedzenie: "pracę mgr się piszę, doktorat broni, a habilitację wygrywa". Sam jestem zwolennikiem amerykańskiego systemu szk. wyż., kt. jednym z założeń jest m.in. fakt, że najwyższym stopniem jest dr, chociażby dlatego, że w niektórych dziedzinach faktyczne zasady przyznawania stopnia dr hab. są delikatnie rzecz biorąc niejasne. Natomiast moim postem, Panie Doktorze, chciałem zwrócić uwagę na fakt, może nazbyt lakonicznie, że wśród wielu osób, które z szlachetnych przesłanek mówią o zniesieniu habiltacji i chcą reformować szkoln. wyż. jest niesamowita liczba cwaniaków i miernot, którzy czekają tylko i wyłącznie na zniesienie habilitacji, aby w ramach swojej koterii uprawiać miernotę na starych zasadach. Serdecznie pozdrawiam i życzę powodzenia w misji naukowej, jak również przepraszam za niedopowiedzenia, Maciej J. Wielobób
autor: mjwielobob

głos nieudacznika - 2005-03-03 16:34:45
mjwielobob chyba się nie zapoznał z tekstami na NFA gdzie trąbi sie o konieczności całosciowych zmian w systemie nauki i edukacji w Polsce czego na ogół nie chca zwolennicy habilitacji. Trabia o tym także prof dr hab jak można przeczytac w wielu tekstach. Ale trzeba umiec czytac i to ze zrozumieniam, ale z tym nie jest za dobrze w obecnym systemie. Okazuje sie że nawet trąby jeryhońskie nie mają wielkich szans na zburzenia murów ktore zbudowali profesorowiedoktorzyhabilitowa nianaukipolskiej. To co przeszło przez ich sito jest odporne na wszelkie argumenty, tak jak beneficjenci systemu komunistycznego byli głusi na wszelkie głosy nieudaczników z Gulagu.
autor: ~Józef Wieczorek

habilitacja a reforma szkoln. wyż. - 2005-03-03 16:12:07
bardzo dużo osób trąbi o zniesieniu habilitacji, szczególnie ci, którzy jej nie posiadają, ale mało kto zwraca uwagę na to, że zniesienie habilitacji musi być związane z reformą całego szkolnictwa wyższego i nauki w Polsce - bo inaczej będzie tak jak pisze prof. Wronski; pozdrowienia od mlodego doktoranta
autor: mjwielobob

Habilitacje - 2005-03-03 12:20:34
Habilitacja nie jest żadną, nawet nisko ustawioną poprzeczką. Jest to bardzo dziurawa tama, przepuszczająca to co akurat trzeba. Wypowiedź Marka Wrońskiego miałaby moze sens, gdyby można było określic jakies minima, które trzeba spełnic, aby habilitacje otrzymać. Wiazałoby sie to oczywiscie z ujawnieniem dorobku wszystkich posiadaczy tego stopnia (n.b. pierwotnie nie był to stopień naukowy, a potwierdzenie zdolności do prowadzenia wykładów, czy jak kto woli kierowania katedra na niemieckim uniwersytecie, gdzy wiecej było chętnych do kierowania niz katedr. Chodziło wtedy o możliwość utworzenia dokoła takiego haba grupy współpracowników robiacych mniej wiecej to samo co on. Dzisiejsza habilitacja niewiele ma z tym wspólnego.) Utrzymywanie habilitacji bez weryfikacji tego co jest to utrwalanie wielu (nikt chyba nie wie jak wielu) patologii. Na pewno łatwiej jest habilitacje znieść, niz podać sensowne argumenty za jej utrzymaniem. Druga sprawa to wiążace sie z habilitacja uprawnienia, w szczególności zarobki. Nawet po weryfikacji, nie widać powodów, by wszyscy habilitowani doktorzy zarabiali tak samo (w jednej uczelni). To jest bzdura. I nie wiadomo co z nia zrobić. Utworzenie listy popierających zniesienie habilitacji jest tyleż chwalebne co nierealne. Ludzie sie boją i tego przeskoczyć sie nie da.
autor: ~curr_de_moll

Lista zwolennikow habilitacji - 2005-03-03 00:49:48
Przeciez w Polsce nie istnieje krytyka naukowa, a rzetelnych i odwaznych profesorow jest tyle co, kot naplakal... Juz teraz jest w prawie kazdej wsi WSI, a niedlugo bedzie prawdziwe haslo - kazdego doktora na profesora... Habilitacja i Centralna Komisja to jedyna - niska zreszta poprzeczka - przed zalewem miernoty naukowej.
autor: ~Marek Wronski

habilitacja - 2005-03-02 21:51:32
otworzmy listę przeciwnikow habilitacji- tego awansu dla miernot
autor: ~Bożena

habilitacja - 2005-01-12 12:11:39
Zniesienie habilitacji to ważny krok na polu dekomunizacji. Zatwierdzanie habilitacji przez CK wywodzi się z fundamentalnych zasad PRL-u: dopuszczania do "elity naukowej" jedynie osób "poprawnych politycznie". Mechanizm był prosty: CKK zatwierdzała habilitację po uzyskaniu pozytywnej oceny "czarnego recenzenta", który wydał ją jedynie osobie co do której nie miał wątpliwości Komitet Centralny PZPR. KC PZPR miał stałych współpracowników, profesorów wszystkich dziedzin, którzy pisali odpowiednio do sylwetki politycznej kandydata lakoniczne recenzje. "Wychylający się" politycznie (czasem "wrobiony" ) mógł mić dorobek NOBLISTY, dostawał negatywną recenzję. Tych profesorów była cała "armia" - czy oni nie funkcjonują nadal? Gorzej: to właśnie oni i przez nich "namszczeni" nadal decydują o losach naukowców w RP! Po pierwsze nie dopuszczą do swojego grona osób, którym wcześniej napisali recenzje na zamówienie KC PZPR! Bardzo tego pilnują! Boją się ujawnienia niechlubnej działalności! Trzymają kurczowo ster "nauki polskiej". To był główny powód zniesienia habilitacji w Niemczech - wcześniej była dekomunizacja i odsunięcie od wszelkich stanowisk profesorów zaangażowanych w system komunistyczny! A u nas? Jest oczywiście grupa uczciwych profesorów - ale to nie oni nadają ton w CK!
autor: ~młody naukowiec



podaj: imię
e-mail
temat
treść
 

© 2007 NFA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
0.11 | powered by jPORTAL 2