Strona główna    Kontakt z Redakcją NFA    Logowanie  
Szukaj:

Menu główne
Aktualności:
Gorący temat
Wydarzenia
Książki, recenzje
Ogłoszenia
Archiwum
Bibliografia NFA

Władze Fundacji NFA
Cele Fundacji NFA
Co warto wiedzieć o NFA
Formy aktywności NFA
NFA w mediach
NFA w opiniach
Jak wspierać NFA
Informacje

Linki

Rekomenduj nas
Redakcja
Kontakt z Redakcją
Artykuły
Nowości
Europejska Karta     Naukowca
Patologie środowiska     akademickiego
Oszustwa naukowców
Mobbing w środowisku     akademickim
Etyka w nauce i edukacji
Debata nad Ustawą o     Szkolnictwie Wyższym
Perspektywy nauki i     szkolnictwa wyższego
Czarna Księga     Komunizmu w Nauce i     Edukacji

Wszystkie kategorie
Inne
Reforma Kudryckiej
Postulaty NFA
Reformy systemu nauki
WHISTLEBLOWING
NFA jako WATCHDOG
NFA jako Think tank
Granty European Research Council
Programy,projekty
Polonia akademicka
Kij w mrowisko
Przez khmary okulary
Rankingi
Kariera naukowa
Finanse a nauka
Poradnik dla doktoranta
Sprawy studentów
Jakość kształcenia
Społeczeństwo wiedzy
Prasa zagraniczna o nauce w Polsce i UE
Tytułologia stosowana
Cytaty, humor
Listy
Varia
ZNAK dla NFA
Lustracja w nauce i edukacji
Bibliografia NFA - chronologicznie
Subskrypcja
Informacje o nowościach na twój e-mail!
Wpisz swój e-mail i naciśnij ENTER.

Najczęściej czytane
Mobbing uczelniany
Tajne teczki UJ, ...
Darmowy program a...
Stanowisko NIEZAL...
Amerykańska konku...
Jasełka akademick...
Inna prawda o ucz...
Powracająca fala ...
O nauce instytucj...
Urodzaj na Akadem...
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Strefa NFA
Statystyki

użytkowników: 0
gości na stronie: 9


Polecamy
Polski Cyrk Naukowy
(strona archiwalna)


Ranking Światowych Uczelni 2009







Komentarze do "Powracająca fala zakłamywania historii"

antylustrator - 2008-02-29 09:43:03
Sprawa prof. Ziejki "Sam fakt, ż.e prof. Ziejka odbywał wiele spotkań z oficerami S1-3 i wywiadu, świadczy dobitnie, ze współprace taka, niestety, podiął. Tlumaczenia profesora, że nie zrobil nikomu szkody, bo nie miał czasu szpiegować swoich rodaków, kolegów i studentów, gdyż cały pobyt zajmowała mu praca w bibliotekach naukowych, są po prostu niepoważne...Równie niepoważne jest powoływanie sie przez prof. Ziejke na „koronny" dowód swojej niewinności czyli, „rekopis znaleziony w garażu". Oczywiście, ze w tym dzienniku nie może być mowy o jakiejś współpracy, chociażby dlatego, ze jak sam podaje prof. Ziejka, podpisal on wczesniej pisemne zobowiazanie, że ten rodzaj swojej dziatalności zatrzyma w tajemnicy.Jan Wrocta, (List tylko na papierze) Dziennik Polski 28.02.2008" jw- (to jeszcze jeden dowod jak zapętleni w sieci SB heroicznie walcza aby to co winno byc jawne pozostało tajne lub zafałszowane)
autor: ~Józef Wieczorek

archiwa - 2006-02-23 13:16:13
O archiwach SB mówi się szambo . Jak określić archiwa najstarszej polskiej uczelni ? W archiwavch SB mozna znaleźc prawde, ale czy prawde mozna znaleźc w archiwach UJ ? Mam prawo watpic na podstawie realizacji moich roszczeń informacyjnych. W jaki sposób następowało skazywanie ludzi na śmierć naukową ? jak nobilitowano jednych ? jak deptano drugich ? Na podstawie jakiego prawa RPO umywa ręce od tego co robili jego koledzy, przełożeni ? nie tracąc niekwestionowanego autorytetu moralnego ? Brak jakichkolwiek danych o działaniach komisji Wyrozumskiego stanowi odpowiedź na pytanie w jakim my wlaściwie kraju żyjemy.
autor: ~Józef Wieczorek

chamstwo - 2005-12-03 01:59:31
fun z wielką osobistą odwagą szlachetnie walcząc o prawde podaje ' O wiarygodności Panawieczorkowego tekstu najlepiej swiadcza bledy rzeczowe< dajmy przyklad: w 1986 r. Prof. Jerzy Wyrozumski nie byl jeszcze Prorektorem UJ.' Niewątpliwe główny błąd mojego tekstu jest ten, że powstał i ujrzał światło dzienne. Niestety był przeznaczony dla osób posiadających zdolność czytania i to ze zrozumieniem a takich po usunięciu tych którzy taką zdolność posiadali bardzo jest niewiele. W tekście pisałem 'Takie oskarżenia m.in. serwowała, anonimowa komisja z 1986 i prorektor J. Wyrozumski to aprobował, działając na rzecz nieprzywracania do pracy nauczycieli usuwanych na podstawie sfingowanych zarzutów. W artykule swoją aprobatę dla realizacji ' mglistej formuły postawy moralnej' całkowicie pominął.' Nigdzie nie pisałem, że J.Wyrozumski był prorektorem w 1986 i jasne jest , że w 1986 roku nie mógł 'działać na rzecz nieprzywracania do pracy nauczycieli usuwanych na podstawie sfingowanych zarzutów' bo po fałszywych zarzutach anonimowych komisji usuwano niewygodnych nauczycieli jak J,.W. r. 1987 kiedy jednak J. Wyrozumski był juz prorektorem.od nowego roku akademickiego. Nikt, nie tylko J.Wyrozumski nie mógł działać na rzecz nieprzywracania do pracy skoro nauczyciel nie został jeszcze wyrzucony! Konkretna data z decyzja J.Wyrozumskiego w moim przypadku nosi datę 28.06 1988 r. Gdyż do rektora zwracałem się o powrót otrzymując standardową odpowiedź ( pismo EP/2304/88 - Uniwersytet Jagielloński nie widzi ....” Jak wynika z dalszych decyzji władz - UJ do dnia dzisiejszego nie przejrzał.. Mój tekst otrzymał J.Wyrozumski więc jeśli zawiera on kłamstwa jak twierdzi fun może mnie np. Pozwać do sadu. Ja 'funa' nie mogę pozwać do sądu bo nie podał swoich właściwości. Jak rozumiem jest człowiekiem bez właściwości.
autor: ~Józef Wieczorek

Klamstwo - 2005-12-02 17:31:29
O wiarygodnosci Panawieczorkowego tekstu najlepiej swiadcza bledy rzeczowe< dajmy przyklad: w 1986 r. Prof. Jerzy Wyrozumski nie byl jeszcze Prorektorem UJ.
autor: ~fun

List- powracajaca fala - 2005-11-30 01:44:01
From: J.Wieczorek To: Prezes IPN ; REKTOR UJ ; Alma Mater ; Franciszek Ziejka ; Jerzy Wyrozumski Cc: Władysław Bułhak ; TYGODNIK POWSZECHNY - Krzysztof Kozłowski ; Tomasz Gąsowski ; Rzecznik Praw Obywatelskich ; Prorektor UJ - Maria Szewczyk ; Prezes PAU ; Centralna Komisja ; Magdalena Bajer ; Bronisław Wildstein ; Antoni Jackowski ; Andrzej Pelczar ; Aleksander Koj ; Adam Michnik ; Abp Józef Życiński Sent: Tuesday, November 29, 2005 11:00 PM Subject: POWRACAJĄCA FALA ZAKŁAMYWANIA HISTORII Niniejszym załączam tekst 'POWRACAJĄCA FALA ZAKŁAMYWANIA HISTORII' opublikowany ostatnio w internecie, a który do tej pory nie mógł się ukazać drukiem. Tekst dotyczy heroicznej walki o zakłamywanie historii za pomocą mediów, za pomocą popularyzacji jedynie słusznych ustaleń 'autorytetów', z którymi polemizować nie można. Tak bowiem w praktyce wygląda walka o poprawę dialogu między Polakami. Metoda politycznego bulteliera ,To lipa, ale jedziemy w to, bo ciemny lud uwierzy, jakby była emanacją rutynowych działań na wszechnicy cnót wszelakich, głoszącej lipę dla 'ciemnego ludu' w ramach statutowego obowiązku 'poszukiwania prawdy i jej głoszenia w poczuciu odpowiedzialności moralnej wobec Narodu..' Tekst jest wyrazem uzasadnionego braku zaufania do 'uczonych' nauki polskiej, którzy rezerwują - jedynie dla siebie - prawo do badań nad naszą przeszłością. Jest też wyrazem braku zaufania do 'autorytetów' moralnych, którzy po chrześcijańsku bronią krzywdzących, ale po barbarzyńsku - 'maczugami dalekiego zasięgu' - tłuką niemiłosiernie pokrzywdzonych, a w najlepszym wypadku umywają ręce. Brak tolerancji dla pokrzywdzonych nie budzi żadnego odruchu sprzeciwu ze strony stojących ustawowo, zawodowo na straży praw człowieka i godności osoby ludzkiej. Najbardziej rozpowszechniony organ medialny 'Gazeta Wyborcza' w ramach rzekomej walki ze złem udostępnia swoje łamy do brutalnych ataków na niewygodnych pokrzywdzonych, 'bo domagających się bezskutecznie odsłonięcia prawdy o swoich losach w PRL-u' (to cytat z tekstu Marka Nowakowskiego, przytoczony na dowód, że inni myślą podobnie niewygodnie). Możliwości obrony dla pokrzywdzonych - nie przewiduje się. Kto kapował i czerpał z tego zyski - ma mnóstwo obrońców, co innego gdy ktoś mógł kapować, był do tego namawiany, ale odrzucał oferowane 'srebrniki' - dla takiego 'szui', 'psuja' młodzieży, miłosierdzia być nie może. Nie jest godny pracować tam, gdzie agenci mogli pracować w glorii i chwale. Na uczelni funkcjonującej jako swoiste ' Ministerstwo Prawdy' zasada 'Więcej znaczy rozum niż siła' w praktyce realizowana jest w wersji odwrotnej, tak po orwellowsku - 'więcej znaczy siła, niż rozum.' Pokrzywdzony najlepiej aby zamilkł na zawsze, tak aby jego krzyk zbytnio nie drażnił subtelnych organów słuchowych 'autorytetów' moralnych. 'Autorytety' całkiem otwarcie lansują swój stosunek do pokrzywdzonych - dla 'nieudaczników nie ma miejsca na uczelni' zdając się nawiązywać do doktryny 'nur fur Ubermenschen'. Reszta ma być tylko milczeniem. Józef Wieczorek ..... e-mai: jozef.wieczorek@interia.pl www.geo-jwieczorek.ans.pl, www.jwieczorek.ans.pl P.S. Ostatnio ukazał się tekst Zawieszeni naukowcy UJ' Gazeta Wyborcza 28-11-2005 o sprawie agentów na UJ w którym czytamy: 'Wszystkie osoby rektor chce zaprosić na indywidualną rozmowę. Niewykluczone, że staną później przed rektorską komisją ds. etyki.' komentarz 1: Osób fałszywie oskarżonych o negatywne oddziaływanie na młodzież akademicką bynajmniej rektorzy nie zapraszali na indywidualne rozmowy, a nawet wypraszali ich ze swoich gabinetów i nadal nie reagują na próby dialogu. Tak oskarżeni nie mogli stanąć przed komisją d/s etyki a jeśli stanęli przed rzecznikiem dyscyplinarnym i wnioski były niekorzystane dla władz UJ - ich teczki utajnia się bardziej, niż teczki SB ! oraz: - Wszystkie postępowania, które nie są zgodne z ideą uniwersytetu, muszą być przez uniwersytet napiętnowane. Ale też musimy sobie zdawać sprawę z tego, że nie wolno robić nic pochopnie, bo łatwo jest rzucić kalumnie na kogoś, a trudno jest potem to błoto odkleić - mówiła prof. Maria Szewczyk w wywiadzie dla Radia Kraków' komentarz 2: Żadnego napiętnowania takich postępowań (komentarz 1) jak nie było, tak nie ma. Widać są one zgodne z ideą uniwersytetu. Ale jaką one mają zgodność z ideą przyzwoitego postępowania ? Józef Wieczorek
autor: ~Józef Wieczorek

PS - 2005-11-27 05:13:12
To co napisałem, nie oznacza, bym uważał, że powinno sie zrezygnować z domagania sie naukowej rzetelności w jakimkolwiek miejscu. Ja chcę tylko powiedzieć, że co najmniej równolegle powinno sie podnosic problem naprawienia ewidentnych krzywd , bo nauce czekanie bardzo nie szkodz, a ludziom szkodzi. Moga np. z powodu byc narażeni na chodzenie z łatka nieudacznika, mić kłopoty z pracą (lub jej brakiem) i tracić zdrowie na wyjasnianie, że nie sa wielbłądami. Gdyby dochodzenie do rzetelności naukowej odbywać sie miało kosztem ich oczekiwania w tym stanie na tą rzetelność, to cos byłoby chyba nie w porzadku.
autor: ~alberich

to jest, niestety, standard - 2005-11-27 05:04:34
Artykuł ukazuje STANDARDY odnowy . Nie zawsze widoczne, ale gdybysmy spojrzeli wstecz, to wielu mogłoby podobny tekst napisać. Z perspektywy czsu widac wiele spraw lepiej. Problemem nie jest jednak opisywanie, ale mozliwośc zadośćuczynienia, naprawienia wyrządzonych krzywd . Wiem, ze to banał i, że niczego do końca nie da sie naprawic, ale należałoby pomysleć jak stworzyć warunki do naprawienia tego co jest mozliwe. Autor został przez prawo stanu wojennego zwolniony z pracy. Myslę, że automatyzm polegajacy na prostym przywróceniu go do pracy na dawne stanowisko nie byłby tu własciwym zadośćuczynieniem. To kilkadziesiąt straconych lat, których naprawic sie nie da. Mogł w tym czasie zostac profesorem i urzadzic sie nie gorzej niz profesorowie opisywani w GP. Pytanie o sposób naprawiania krzywd nie jest, niestety, banalne. Dzis nikt chyba nie wie jakto zrobić. A trzeba coś zrobic, bo czekanie, aż wymrą zarówno trochę psujacy piękne oblicze naszej nauki krzywdziciele, jak i znacznie bardziej niewygodni pokrzywdzeni nie wydaje sie byc najlepszym rozwiazaniem. Ja nie wierzę ani w mozliwość wyjasniania dziś całej prawdy i trochę sceptycznie patrzę na postawiony przez Autora zarzut nienaukowości raportu. Nie chodzi mi o to, że zrobiono za mało (zgadzam sie tu z Autorem), ale o to, że środowisko nie jest zainteresowane ujawnianiem prawdy. A nie ma nic gorszego niz prawda pojawiajaca sie wtedy, gdy nie jest oczekiwana. Jest na to tak wiele dowodów w historii nauki, że nie warto o tym dyskutowac. Dla kogo byłby więc pisany taki całkowicie naukowo rzetelny raport? To sa realia. Wydaje mi się, że żądanie propozycji naprawienia szkód powinno byc eksponowane równie silnie jak żądanie naukowej rzetelności raportu, m.in. dlatego, że jest łatwiejsze do realizacji niż ta rzetelność.
autor: ~alberich



podaj: imię
e-mail
temat
treść
 

© 2007 NFA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
0.125 | powered by jPORTAL 2