Jeden z najczęściej czytanych
tekstów, mimo ( a może wlasnie
dlatego) ze jest o sprawie
realnej a nie fikcyjnej,
głęboko zakorzeniony w cv ! i
z pierwszej ręki. Jasno
pokazuje mechanizmy eliminacji
niewygodnych - jednej z
najwiekszych patologii
akademickich. Nie bez
przyczyny ich ukazywanie na
udokumentowanych przykladach
natrafia taki opór
przeniknietych patologiami.
Skoro nie ma argumentów
merytorycznych i mocy
konstrukcyjnej, działa się
destrukcyjnie, bije się
personalnie i oskarża o
działanie na szkodę. Nauki
Węgleńskiego nie idą w las a
nawet przenikają tych którzy
niby byli przeciwko - ale
jednak w końcu za. W końcu
lepiej trzymac z Herodami !
Nie pierwszy to raport NIK,
który te przekrety pokazuje.
Chyba nawet te tu ukazane nie
sa takie skandaliczne jak te z
raportu z 2002 roku. A nie
jest wcale pewne, ze NIK
sprawdała wszystko, co może
generowac przekrety! W 2002
roku w niektórych uczelniach
np. nie sprawdzano ilu
dyplomantów maja niektórzy
promotorowie. A mieli po 200.
I co? I NIC!!!. I tak pewnie
zostanie. I wszyscy to
zaakceptuja, a naukowcy
cieszyc sie beda najwyższym
społecznym powazaniem jako
autorytety moralne. Na nas tez
troche tej chwały spłynie. Nie
wiadomo jak to bedzie
pachniec, ale spłynie na
pewno.
'Czy naprawdę szkoły
przekrętów?' - 2006-04-22 06:31:09
Raport NIK pozytywnie
odpowiedział na pytanie b.
Rektora UW Czy naprawdę szkoły
przekrętów?'
http://bip.nik.gov.pl/pl/bip/w
yniki_kontroli_wstep/inform200
6/2006022 całkowicie
ignorujący moją i
współdzialających ze mna
dziennikarzy ( jak imputowal
rektor) rolę w tworzeniu
medialnego zjawiska przekrętow
uczelnianych. Do tej pory
rektor (ani GW) chyba nie
ustosunkował sie do zarzutow
NIK ani nie przeprosił mnie
za swoje oskarżenia. Jest
ustawowo zobowiązany do
poszukiwania prawdy i jej
przekazywania. Chyba swoich
obowiązkow nie wypelnia a jest
nadal finansowany z kieszeni
podatnika w przeciwieństwie do
jego ofiar. Państwo niestety
nie zajmuje się wymierzaniem
sprawiedliwości . Jak ktos sam
sprawiedliwości nie wymierzy
to jako medialny nieudacznik
nie ma prawa bytu w tym kraju.
Zbliża się pierwsza rocznica
szlachetnego tekstu Rektora UW
ktory wcielając się w rolę
Heroda postanowił ścinać głowy
tym którzy w jego
paranoidalnych zwidach mogą
zagrozić GTW w nauce i
edukacji. Cel Heroda
oczywiście był wzniosly -
zniszczenie polskiego piekła
bo tak okreslił sytuację gdy
jakas wolna mysl ujrzy swiatło
dzienne bez jego herodowej
zgody i namaszczenia. Rektor
swoje dzialania poprzedzil
starannnymi przygotowaniami
mając do pomocy cale szwadrony
współpracowników Belzebuba.
Któż bowiem lepiej potrafi
walczyć z pieklem jak nie jego
współzałożyciel i członek
piekielnej wspólnoty?
Niestety materiały do wykładow
na Akademii Nauk Piekielnych
znajdują się w instytucji
zajmującej sie ochroną danych
polskich współpracownikow
Belzebuba więc jeszcze na tą
pierwszą rocznicę jaselek
akademickich nie mogą być
udostępnione szerszej widowni.
Tym niemniej jasełka trwają,
także poza sezonem jasełkowym
i ich przebieg będzie
monitorowany na NFA.
Wybierz autorytet: Węgleński
czy Wieczor - 2005-01-06 12:47:29
Kiedy nie można zaatakować
myśli, atakuje się myśliciela.
(Paul Valery)
Jeśli problem nie dotyczy
meritum, ponieważ rektor
Węgleński w swojej wypowiedźi
dokonuje również krytyki
szkolnictwa wyższego w Polsce
to czego własciwie dotyczy?
Otóż dotyczy autorytetu.
Profesor Węgleński pracujący
jak pisze na UW od 40 lat a od
pięciu lat
sprawujący funkcję Rektora UW
uzurpuje sobie wyłączność na
działalność
opiniotworczą.
Według prof. Węgleńskiego, dr
Wieczorek nie ma prawa ani
dokonywać jawnych
krytyk obecnego systemu
szkolnictwa a tworzenie
innego, poza uczelnianego
środowiska opiniotwórczego
jest nieuprawnionym złem
społecznym.
Problem w tym, ze autorytetu
nie buduje się ani wysługą lat
ani funkcjami
sprawowanymi na uczelni ani
tytułami naukowymi przyznanymi
przez polską Komisje
d/s nadawania Stopni i Tytułów
Naukowych.
Autorytet to:
1. czytelność osiągnięć
naukowych mierzony dorobkiem
naukowym (ilością
publikacji, rangą czasopism
naukowych w których są
publikowane, indeksem
cytowań) oraz aktywnością
zawodową (publikacje
popularyzujace wiedzę,
składane
wnioski o granty, składane
wnioski o prowadzenie
wykładów, itp)
2. czytelność integralności
osoby (czyny osobiste
potwierdzają wygłaszane
postulaty)
3. podejmowanie działań
publicznych bez zwracania
uwagi na ryzyko personalne
4. wyrazistość w określeniu
społecznego celu podejmowanych
dziaąłń
ad.1
dr Wieczorek prowadzi
działalność jawną: upublicznił
swój CV, każdy może mieć
łatwy w jego dorobek naukowy,
ba nawet sprwadzić indeks
cytowań jego prac w
ciągu ostatnich kilku lat,
pomimo faktu, że od wielu lat
jest pozbawiony
mozliwości pracy naukowej.
ad.2
integralność osoby jest
wpisana w CV dr Wieczorka. W
jej ocenie pomaga
prześledzenie okresów w
których podjął studia, kiedy
zrobił doktorat, kiedy
pojawiły się problemy na
uczelni, kiedy wreszcie został
z uczelni wyrzucony
ad.3
Ryzyko jakie dr Wieczorek
podjął nie sprzyja mu w
powrocie na uczelnię.
ad. 4
Cel dr Wieczorka jest jasny.
nie działa na rzecz własnego
powrotu na uczelnię,
tylko o dokonanie epokowej
reformy szkolnictwa wyższego w
Polsce
Dzięki powyżej omówionym
czterem wyznacznikom
autorytetu dr Wieczorek jest
organizowaniem ruchu na rzecz
współczesnej, odpowiadajacej
standardom swiatowym
reformy nauki i szkolnictwa
wyższego w Polsce.
Kadencyjność funkcji Rektora
UW nie pozwoli prof.
Węglęńskiemu zabłysnąć na
polu
tej reformy. Na szczęście.